RSS
 

Marcin Segit

Quentin 2003-2006

Rocznik: 1979
Grupa krwi: A Rh+
Ulubione systemy: WarhammerGasnące SłońcaParanoia
Uzależniony od: czekolady
Ulubione zwierzę: każdy kot.

W RPG zacząłem się bawić w 1994 – najpierw było Oko Yrrhedesa, potem Warhammer. Dalej jakoś samo się wszystko potoczyło. W fandomie udzielam się aktywnie od sierpnia 1999 roku, czyli od momentu zapisania się na listę dyskusyjną wfrp-l. Jestem jednym z redaktorów serwisu Poltergeist.

Poza tym jestem niedoszłym iranistą z zadatkami na kulturoznawcę, lubię teorie spiskowe, każdą odmianę fantastyki, stare gry i komputer Commodore 64. Działam w GGFF, udzielam sie w sieci oraz jestem redaktorem naczelnym cthulhowego fanzinu Arkham Courier. Mam też permanentny nieład na biurku, ale przynajmniej wiem, gdzie co leży.

Największe osiągniecie: własna strona w angielskim dodatku do Warhammera, kilka tekstów w Magii i Mieczu oraz nagroda Quentina.
Największe niepowodzenie: spalona pierwsza w życiu prelekcja na konwencie.

Najważniejsze cechy scenariusza:

Zgodność ze światem gry.

Sporo gier ma specyficzne światy, do których pewne konwencje pasują, a inne nie. Nie lubię ignorowania założeń danej gry, jeśli pod nią pisany jest scenariusz.

Postacie graczy powinny mieć silna motywację…

…by zaangażować się w wydarzenia opisane w przygodzie. Schemat “siedzicie w karczmie i przychodzi do was człowiek w czerni i mówi o misji i…” albo “no to pomagacie tej dziewczynie” na mnie nie działa.

Scenariusz RPG to nie opowiadanie.

Historia dziejąca się od początku do końca wedle widzimisię prowadzącego i rozgrywana przez Bohaterów Niezależnych nie nadaje się na sesję.

Od przygód wymagam pewnej dozy realizmu…

…ich założenia muszą choć trochę być przekonywujące. Elementy przygody powinny łączyć się logicznie ze sobą.

Gry fabularne to przede wszystkim zabawa.

Scenariusz może dotykać poważnego tematu, ale “mrrrok i cierrrpienie” powinny zostać w szafie. To jest gra, a nie sesja SM.

Comments are closed.